11 października w malowniczym Czeskim Krumlowie (Český Krumlov) odbyła się kolejna edycja jednej z największych imprez rzecznych w Europie – Krumlovský Vodácký Maraton. To wyjątkowe święto wodniaków, które od ponad dwóch dekad łączy sportową rywalizację z czystą radością z pływania wśród jesiennych krajobrazów południowych Czech.
Pierwszy maraton odbył się w 2003 roku. Jego organizatorzy inspirowali się francuskim wyścigiem w kanionie Ardéche. Od tamtej pory Krumlovský Maraton zyskał status kultowego wydarzenia – przyciąga setki uczestników z całej Europy, od doświadczonych zawodników po amatorów, którzy po prostu kochają wodę, ruch i dobrą atmosferę.
Tegoroczna edycja oferowała dwie trasy:
- 36 km z Wyższego Brodu (Vyšší Brod) – start spod zapory „Pod Hrází“. To dystans dla kajaków i kanadyjek, prowadzący przez serię malowniczych zakoli Wełtawy, z nurtem, który potrafi pokazać pazur. Tu naprawdę można poczuć moc wiosła i rytm rzeki.
- 26 km z Rożemberka (Rožmberk nad Vltavou) – trasa dla miłośników SUP-ów, pontonów, C5–C9 oraz raftów. Choć krótsza, wcale nie mniej emocjonująca. To szalony zjazd przez jazy, w którym liczy się współpraca, balans i poczucie rytmu z drużyną.
Finał – jak zawsze – w samym sercu średniowiecznego Czeskiego Krumlowwa. Meta przy browarze i doping tłumu – to moment, w którym każdy, kto dopłynął, czuje prawdziwą satysfakcję. Bo tu nie chodzi tylko o wynik, ale o przeżycie: o śmiech między jazami, o wodę pryskającą w słońcu, o to, że przez jeden dzień wszyscy uczestnicy tworzą wielką, wodniacką rodzinę.
My, czyli ekipa z Przystani Kajakowej Kaja Sobieski, oraz nasi przyjaciele z Kajaki Dylewski, wypożyczalni kajaków Wodnik i kajaki Agat, również w tym roku pojawiliśmy się w Czeskim Krumlowie, by stanąć do wodniackiego wyzwania!
Piątkowy, 17-kilometrowy etap, pozwolił nam na nowo poczuć charakter Wełtawy – górskiej, nieprzewidywalnej i pełnej temperamentu. W sobotę przyszła pora na główny dystans – 36 kilometrów czystej przygody, emocji i walki z nurtem. Było wszystko: adrenalina, zmęczenie, śmiech i zachwyt nad krajobrazami. A wieczorami – spokojne spacery po brukowanych uliczkach Krumlowa i chwile relaksu w czeskich knajpkach, gdzie z przyjemnością delektowaliśmy się lokalnymi smakami.
To było wspaniałe rozpoczęcie naszego jesienno-zimowego sezonu kajakowego – pełne śmiechu, wysiłku i czystej radości z pływania. I choć rzeka już chłodniejsza, a ręce po wyścigu drżały z emocji, każdy z nas myślał tylko o jednym: za rok wracamy!
Zapiszcie datę: 10 października 2026 roku – kolejny Krumlovský Vodácký Maraton zaprasza. Wełtawa znów popłynie w rytmie wioseł, a my będziemy tam znowu. Przygoda czeka również na Was. Dołączcie do nas!























